niedziela, 16 kwietnia 2017

5 dowodów na to, że okres wielkanocny to najlepszy czas w roku

Przedkładam Wielkanoc nad Boże Narodzenie, swoje urodziny a nawet jesień.


1.


Zapach Wielkanocy jest najwspanialszym zapachem na świecie. Czuć początki wiosny, przyrodę budzącą się do życia i woń dobrego jedzenia.

2.

Jak już przy jedzeniu jesteśmy, to powiedzmy sobie szczerze. W Wielkanoc je się równie dużo, co w Boże Narodzenie (jeśli nie więcej), ale to jedzenie jest zdecydowanie lepsze. A przynajmniej jeśli zakładamy, że jemy, polsko-tradycyjnie w oba te święta ;)

3. 

Na Wielkanoc nie dajemy sobie prezentów. I tak, uważam że to znaczna zaleta. Prezenty dostawać lubię, jeśli są trafione, a cóż, zazwyczaj jednak nie są (chociaż w tym miejscu chciałabym podziękować rodzinie za cudowny bożonarodzeniowy podarunek). Dawać wręcz uwielbiam, ale kiedy mogę sobie oszczędzić stresu z tym związanego to bardzo się cieszę. Podsumowując w Wielkanoc nie czeka cię rozczarowanie związane z nietrafionym prezentem, ani dodatkowe wydatki i starania związane z kupowaniem upominków innym.

4.

Czas przerwy wielkanocnej przypada dokładnie w tym momencie kiedy tej przerwy potrzebujemy. Matura?Masz dodatkowy świąteczny tydzień na naukę. Przemęczenie pracą? Proszę zjedz babkę i niczym się nie przejmuj. Brak czasu, żeby wyskoczyć na rolki? Idealnie, wolny poniedziałek!

5.

Biblijna historia Zmartwychwstania jest jedną z najbardziej przejmujących historii ludzkości, jeśli nie najbardziej (no według mnie najbardziej, ale jestem katoliczką, więc nie wiem czy można mi ufać w tym względzie). 

To co? Przekonani, że Wielkanoc jest najwspanialszym świętem na świecie, czy ktoś jeszcze ma jakieś obiekcje? 

PS: Ja wiem, to wyjątkowo krótki, post z brzydkim zdjęciem (które wygląda trochę vintage, więc je akceptuje), ale to wszystko na co mnie w tej chwili stać. Mam maturę za dwa tygodnie (co?!) i właśnie wychodzi nowy sezon Skam, więc sami rozumiecie, że jedyne na co mam czas to prokrastynacja i nauka norweskiego (głównie poprzez oglądanie nowych klipów). Staram się udzielać trochę więcej na facebooku (chociaż na razie trochę nieśmiało muszę to przyznać). Jedyne co mogę zrobić poza tym, to obiecać, że mam wielkie plany i nadzieję, że w maju uda mi się zrealizować. A tymczasem ślę uściski i dziękuję tym, którzy ciągle wytrwale przy mnie trwają ;*

5 komentarzy:

  1. Podbijam wszystko, ale piątkę zdecydowanie najbardziej <3
    No i Wielkanoc poprzedza Triduum Paschalne, które osobiście absolutnie uwielbiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. W moich stronach akurat daje się prezenty osobom poniżej osiemnastego roku życia, a więc jeszcze się załapałam. Przynosi je Zajączek ;)
    Okres Wielkanocy to jak zwykle jedno wielkie sprzątanie - mycie okien, wymiana firan (przy jednoczesnej dyskusji, który z sąsiadów zrobił to wcześniej niż my), gotowanie, przyczepianie się o pierdoły itd.
    Powodzenia życzę Ci w tych ostatnich momentach nauki!
    Pozdrawiam
    Tutti
    MÓJ BLOG

    OdpowiedzUsuń
  3. Hm, ja w sumie zawsze byłam #teambożenarodzenie, które u na świętuje się zdecydowanie bardziej uroczyście i mam z tych świąt przepiękne wspomnienia, ale po Twoim poście zaczęłam się zastanawiać :D Bo rzeczywiście, każdy argument jest naprawdę w punkt. No bo wiosna. Wiosna, ten okres, w którym wszystko budzi się do życia, pojawiają się pączki i listki, kwitną jabłonie i wiśnie, tak pięknie pachnie kwiatami, trawą i czasem wiosennym deszczem... och, wybacz poniosło mnie :D No i jedzenie, tak, jedzenie też jest dobre.
    O, a'propos przerwy - dosłownie zaraz po feriach mam egzaminy gimnazjalne, od razu w środę... ale chociaż jest czas wypocząć, najeść się dobrego jedzenia i chociaż trochę zrelaksować.
    No i punkt piąty. To naprawdę bardzo chwytająca za serce opowieść ♥
    U mnie tak jak u Tutti, też daje się prezenty dzieciom i młodzieży, ale są to drobiazgi :)
    Pozdrawiam ciepło, mokrego Dyngusa i powodzenia na maturze!
    P.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ojej, wiosna <3 Wiosna to moja ulubiona pora roku. Znaczy oczywiście, każda pora ma swoje zdecydowane zalety, jednak jeśli jestem zmuszona dokonać wyboru, to dokonuję właśnie takiego. A już najlepszy na świecie jest maj <3 Choć kwiecień też oczywiście jest fantastyczny (te kwitnące drzewa... ach, najpiękniejszy widok na świecie, jejku), zatem za to Wielkanoc zdecydowanie ma plusa. Z drugim punktem również się zgadzam, jedzenie jest boskie (choć moim zdaniem bożonarodzeniowe mu nie ustępuje :D Ja po prostu lubię jeść wszystko i tyle). Mazurki. Makowce. JAJKA. Kocham jajka. Dobra, koniec, bo zrobię gigantyczny monolog polegający tylko na wymienianiu produktów spożywczych.
    U mnie w rodzinie jest akurat tak, że dzieci dostają drobne prezenty od trochę enigmatycznego Zajączka. Zazwyczaj są to słodycze, choć w tym roku zaszalał i zarzucił dodatkowo książkami <3 Ach, Zajączku, ty to wiesz, jak dogodzić.
    W każdym razie :'D Jestem jakaś rozmarzona, ale to może właśnie efekt tych wszystkich dobrych ciast. Przerwa jest zawsze dobra (egzaminy gimnazjalne już za dwa dni, o tak). I biblijna opowieść też jest dobra (choć ja ostatnio miewam Wielkie Rozkminy Egzystencjalne i moja tegoroczna Wielkanoc mierzona miarką katolicyzmu wypada bardzo blado), a Wigilia Paschalna albo msza niedzielna, zależy jak się idzie, potrafi być bardzo piękna <3 Tylko żeby nie było organisty. Organiści to wrogowie.
    Powodzenia na maturze (a z czego zdajesz w ogóle? c:),
    B.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z polskiego, matematyki, biologi, chemii i angielskiego, ale raczej tylko tę ostatnią znam znoście haha. I dziękuję ❤

      Usuń

Za komentowanie nie dostajesz co prawda czekolady, tylko dozgonną wdzięczność autorki, ale podobno się opłaca!
Do zobaczenia!