czwartek, 5 stycznia 2017

Łyżwiarstwo figurowe

O tym co inspiruje mnie w ludziach jeżdżących na lodzie w błyszczących, obcisłych ubraniach.

Ciągle dosyć niezwykłym wydaje mi się fakt, na ile sposobów inspiruje mnie i motywuje do działania oglądanie ludzi jeżdżących na lodzie. Nawet jeśli kojarzę z nazwiska tylko kilkunastu i ciągle nie potrafię poznać jaki skok akurat wykonują. Być może nikogo to nie zainteresuje, bo hej, co może być ciekawego w łyżwiarstwie figurowym? To po prostu ten śmieszny sport, który nawet nie można do końca nazwać sportem, bo to w sumie taki taniec, tylko że z wykorzystaniem lodowiska. Nie mówiąc nawet o tych zabawnych, błyszczących wdziankach, które mają na sobie zawodnicy. Ale czy na pewno to tylko to?


To dlaczego potrafię się rozpłakać oglądając jeden z występów, a ilość sposobów w jaki mnie motywują jest ogromna?


Bo upadki często się zdarzają

Jakkolwiek cliché by to nie zabrzmiało, uważam za cudowne, to że to taki sport, w którym zawodnicy tak często upadają. Ale potem zawsze szybko się podnoszą i kontynuują występ. Co więcej, upadek nie równa się przegranej, a przytrzymanie się ziemi tak nieznacznie obniża noty od sędziów. Czy to nie jest niezwykle inspirujące?

Bo oprócz umiejętności technicznych oceniana jest także artystyczność występu

Ciągle nie do końca rozumiem jeszcze system oceniania w łyżwiarstwie figurowym, jednak pewnym jest to, że oprócz idealnego wykonania wszystkich elementów technicznych liczy się także przekaz artystyczny. I znowu - uważam to po prostu za piękne i nie mam nic więcej do dodania.


Bo łyżwiarze moją sylwetki wysportowane, a nie idealne

Dobra, już tłumaczę o co chodzi. Otóż w społeczeństwie są utarte jakieś wzory, jakie sylwetki powinni mieć ludzie, żeby być piękni (co oczywiście nie jest prawdą). Wszyscy wiemy o co chodzi. Liczy się wzrost, poszczególne wymiary, wszystko! Zresztą widać jak większość dziewczyn ćwiczy, czy mniej je po to żeby schudnąć i mieć ładniejszą sylwetkę.
Tymczasem łyżwiarze po prostu promują zdrowy wygląd. Możecie powiedzieć: "ok, ale to dotyczy wszystkich sportowców". Tylko, że w przypadku łyżwiarzy figurowych wygląd mimo wszystko ma znaczenie. 
Wytłumaczę to na przykładzie mojej ukochanej Tessy Virtue (kanadyjski tańczącej w parze ze Scottem Moirem). Powiem wam coś co może zabrzmi głupio, ale mam nadzieję, że znajdzie się przynajmniej jedna osoba, która się utożsamia. Otóż szczerze mówiąc przed ćwiczeniem oprócz wrodzonego lenistwa powstrzymywało mnie zawsze to, że będę wyglądać jak Marit Bjørgen. Poza tym mam stosunkowo szerokie plecy i mały biust, więc ćwiczenie niechybnie doprowadziłoby do uzyskania bardziej męskiej sylwetki (tak mi się wydaje, co może być totalną głupotą, ale odłóżmy to na bok). Tymczasem Tessie daleko do delikatnego kwiatka, o wąskich plecach, drobnych ramionach i kobiecej sylwetce. A mimo to, jej figura jest jedną z najładniejszych rzeczy jakie widziałam. Jeśli to nie inspiruje to wzięcia się za siebie, to ja nie wiem co.

A oto oni - moi ulubieńcy, Scott i Tessa.

Bo występy są ładne

Najprostsza na świecie rzecz. Większość programów które widziałam, jest po prostu bardzo poruszająca. 

Bo możliwy jest nieustanny rozwój

Podoba mi się to, że nawet ci co zaszli na szczyt idą jeszcze dalej. Ciągle jest tyle elementów tak technicznie trudnych, że nikt ich jeszcze nie wykonał, ciągle możliwe jest pokonanie nowych rekordów.
Bardzo zabawnie oglądało się Yuzuru Hanyu (na pierwszym zdjęciu), który po raz kolejny pobił granicę 100 punktów w krótkim programie (był pierwszym na świecie, któremu się to udało), wygrał zawody, a mimo to mówił, że jest całkiem zadowolony, ale były elementy, które mógł wykonać lepiej. Ktoś może mówić, że to zbytni perfekcjonizm, ale mi podoba się wizja tego, że zawsze czeka na nas jeszcze coś do osiągnięcia i uważam, że to bardzo ładna myśl.

Bo nikt nie jest najlepszy

Jak poznałam łyżwiarstwo figurowe? Prosto, bo obejrzeniu Yuri!!! on ice chciałam zobaczyć czy prawdziwe występy są równie zapierające dech w piersiach jak te animowane. Wpisałyśmy więc z siostrą w Google: Top ice skating performances. I w pierwszym linku, który otworzyłyśmy aż 5 występów na 10 było wykonane przez Yuzuru Hanyu! Potem czytając jego metryczkę na Wikipedii założyłyśmy, że wygrywa zupełnie wszystko, za każdym razem zostawiając innych daleko w tyle. A tymczasem, mimo że oczywiście jest gwiazdą i złotym dzieckiem łyżwiarstwa figurowego, mistrzostwo świata zdobył tylko raz (ja wiem jak to brzmi, no ale naprawdę myślałyśmy, że jest absolutnie niepokonany). 
I mimo, że pojawiają się w łyżwiarskim świecie takie gwiazdeczki jak Yuzuru, to jednak każdemu czasem może podwinąć się noga. Spokojnie, później powróci jeszcze silniejszy.

Bo muzyka użyta w programach zazwyczaj jest cudowna

Mam składankę z utworami z moich ulubionych programów. A, i czy ktoś widział jak na Facebooku pisałam o nowym super zespole, który odkryłam? Miałam na myśli Balmorheę, której utwór The Winter w swoim short programie na 2016 wykorzystała Evgenia Medvedeva (która nawiasem mówiąc jest takim dzieckiem szczęścia, które wygrywa prawie wszystko w wieku 17 lat, ale ponieważ uwielbia Yuri!!! on Ice i jest bardzo urocza, to jej to wybaczamy).


Bo oglądając występy można uczyć się języka

Ok, kończymy dosyć przyziemną sprawą. Raczej niewiele znajdziecie filmów na YouTubie po polsku. Głównie materiały występują po angielsku i... rosyjsku (na ciebie patrzę, Alicja). A jak wiadomo każdy, nawet najmniejszy kontakt z językiem jest ważny.

A na koniec moje (aktualnie) ulubione programy:


(Ale weźcie poprawkę na to, że na razie bardzo niewiele występów sama widziałam, dodatkowo ta krótka lista jest bardzo stronnicza, ponieważ jak już poznam jakiegoś łyżwiarza, który mnie zachwyci, to oglądam wszystko co zatańczył od początku kariery, totalnie olewając innych. Dlatego mimo, że kilka wielkich nazwisk kojarzę ze słyszenia lub bo coś tam przeczytałam, to nigdy nie widziałam ich występów. No i oczywiście to co najbardziej się komu spodoba zależy głównie od osobistych preferencji, więc to nie są programy najlepsze, tylko takie, które najbardziej poruszyły moje serduszko).

  • Short Program Evgenii Medvedevej 2016/2017 - oprócz tego, że przez uroczą działalność tej solistki na jej prywatnych social mediach bardzo jej kibicuję, a muzyka w tym programie jest piękna (utwór The Winter, o którym wspomniałam wcześniej), to bardzo bliski jest mi temat programu. No i w sumie to łyżwiarka pobiła nim rekord świata, więc chyba jest całkiem niezły ;)
  • Free Dance Tessy Virtue i Scotta Moira 2016/2017 - jeden z pierwszych występów jakie w ogóle obejrzałam. Ciągle mnie zachwyca, uwielbiam emocje, która kanadyjska para włożyła w ten występ. No i znowu, cudowna muzyka! 
  • Short Program Yuzuru Hanyu 2015/2016 - tutaj totalnie subiektywnie wybrałam mój ulubiony program Yuzuru i przyznam szczerze, że duża w tym zasługa użytej muzyki Fryderyka Chopina. No i to jeden z niewielu kostiumów łyżwiarza, który mi się naprawdę podoba (większość jest straszna).

A tutaj moja ulubiona otaku - Evgenia.

To był bardzo ciężki wpis do napisania. Głównie dlatego, że łyżwiarstwo figurowe wywołuje we mnie wiele emocji, a jednocześnie bardzo słabo się na nim znam. 

Dodatkowo spotkałam się z dwoma podejściami do tego sportu. Jedno z nich zakłada, że jest to sport śmieszny, który można oglądać tylko po to, żeby śmiać się jak łyżwiarze się przewrócą. Drugi natomiast preferuje zachwyt, a ludzie go praktykujący drżą za każdym razem gdy zawodnik się zachwieje. Którym typem jesteście?

8 komentarzy:

  1. Jakbym czytała o sobie i balecie! Naprawdę, dokładnie to samo, łącznie z "kocham, ale nic na ten temat nie wiem".
    Oglądałam mnóóóstwo łyżwiarstwa figurowego w dzieciństwie, ale potem jakoś przestałam. Niemniej, łyżwy często pojawiają się w filmach animowanych (hell yeah, Magia Pegaza!) i te durnowate filmy aktorskie w stylu Księżniczka na lodzie to po prostu miód na moje serce, uwielbiam je. Łyżwiarstwo to mnóstwo emocji, ale jakoś nigdy mi nie po drodze do oglądania.
    Świetny post, naprawdę! Super bardzo. A dla tego twojego zespołu wyłączyłam dziesięciogodzinną wersję najlepszego utworu z soundtracku Nowego Początku, proszę docenić.

    I NIE WIEM CZY TO PATRZENIE TO NA MNIE CZY MOŻE JEST JAKAŚ INNA ALICJA W POBLIŻU ALE PUSZCZAM CI WIRTUALNIE OCZKO.

    Idę oglądać tych twoich łyżwiarzy :D.
    Naprawdę dobry post.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O MÓJ BOŻE EVGENIA TAŃCZY DO RIVER FLOWS IN YOU.

      Usuń
    2. Tańczy, jeździ, wykonuje układ - jak to się mówi?

      Usuń
    3. TO TY ZNAM TYLKO JEDNĄ ALICJĘ UCZĄCĄ SIĘ ROSYJSKIEGO!
      <3 Dziękuję <3
      Nie wiem jak to się mówi, bo oglądam po angielsku (czasownik skate) :/ Chyba jeździ, aczkolwiek tańczy też siądzie!
      Btw. specjalnie jak wkręciłam się w oglądanie łyżwiarzy to sprawdzałam co tańczy Annika w Magii Pegaza hehe. Jeden z moich ulubionych filmów Barbie, mimo wszystkich błędów (ale łyżwiarstwo, ten facet (Derek?) i troll leśny <3)

      Usuń
    4. Ach, czuję się wyróżniona teraz!
      Ja dostaję skrętów, jak widzę Barbie na koniu, a moje największe osiągnięcie to kłus w środku zastępu i jak raz jeden jedyny ten zastęp prowadziłam, to no - przynajmniej nie spadłam. Strach pomyśleć, jak tam wyglądają inne rzeczy. Jak czytam komentarze o występach baletowych w Barbie, to aż mi przykro, ale na razie nic mnie to nie obchodzi, bo dalej się nie znam. Jak się poznam, to pewnie też mnie nie będzie obchodzić, ale będę ludziom dookoła truć za uchem, bo lubię sobie poszpanować wiedzą.
      Na szczęście łyżwy na zawsze pozostaną magiczne :D.
      To też był jeden z moich ulubionych, nawet miałam lalkę Annikę (miała dwustronną sukienkę - znaczy dalej ma, ale teraz jest we władzy siostry :D) z różdżką światła (wooooah!) i ta różdżka to była jedna z moich ulubionych zabawek, do tego stopnia, że ją wykończyłam - była cztery razy lutowana i w końcu rozpadła się na dobre. Ale w zeszłym miesiącu wyczaiłam taką samą różdżkę na allegro i sobie kupiłam, o! Najlepiej wydane 10 złotych w życiu.
      Przede wszystkim Magia Pegaza ma super przekaz, morał i fascynującą historię, ostatnio tego Barbie brakuje.

      Usuń
    5. Spoko, jak tak sobie oglądałam te filmiki po rosyjsku, to prawie od razu o Tobie pomyślałam xd
      Ja mam ostatnio problem z Barbie, bo okazało się, że jednak te filmy się bardzo starzeją i ich oglądanie nie sprawia mi już takiej radości :/ Wyjątki to oczywiście Dziadek i Jezioro (btw. oni to robili takim sposobem animacji, że ludzie najpierw tańczyli, a potem komputerowo nakładano na to ciała Barbie (nie wiem jak to się nazywa), więc dziwi mnie że taki nieprawdopodobny balet), gdzie starzeje się tylko animacja no i może troszeczkę niektóre dialogi (ale "ja? Z tobą? Tam? Nie wydaje mi się"-ponadczasowe). Natomiast oglądając Magia miałam lekki dysonans, bo to nie było tym co zapamiętałam :/ i tak jest z praktycznie wszystkimi (no może odliczmy jeszcze Księżniczkę Wyspy).

      Usuń
    6. O, a ja tego nie odczuwam. Okej - animacja starzeje się paskudnie, ale raczej nigdy nie była jakaś super, raczej nie wkładali w to pieniędzy.
      Na pewno robili tak przy 12 księżniczkach, przy reszcie nie wiem. Ale trzeba wziąć pod uwagę, że Barbie nie ma ciała realnej, tańczącej kobiety, więc na przykład powstają przerwy między nogami, bo ma zwyczajnie szczuplejsze łydy, ot.
      Moja najulubieńsza Barbie wszechczasów to Księżniczka i żebraczka, ale naprawdę te, które lubiłam kiedyś, nadal oglądam z wielką przyjemnością. Nie szaleję za tą serią o Wróżkolandii i Calineczką (dziwne, bo kocham wrózki przecież!), a poza tym co najmniej "naprawdę lubię" resztę drugiej serii filmów (od Dziadka do Muszkieterek). Myślę, że mają zupełnie niepodrabialny urok, ale ja jestem okropną sentymentalistką i nostalgia się mnie trzyma kurczowo zawsze. Ale nie narzekam.
      No i co najmniej połowa tego uroku to Beata Wyrąbkiewicz, niektóre późniejsze filmy są znośne tylko dzięki niej.

      Usuń
    7. A no, zapomniałam o Księżniczce i Żebraczce i 12 księżniczkach!
      Wróżkolandia i Calineczka wywołuje we mnie wielkie nah.
      Ale rzeczywiście tamte mają urok ;)

      Usuń

Za komentowanie nie dostajesz co prawda czekolady, tylko dozgonną wdzięczność autorki, ale podobno się opłaca!
Do zobaczenia!