środa, 31 sierpnia 2016

"Harry Potter i Przeklęte Dziecko" - wrażenia z czytania

Przeczytałam przed polską premierą, więc spróbuję podzielić się moimi wrażeniami. Trzeba czytać? Nie trzeba? Czy Rowling sprzedała się już zupełnie?



Przede wszystkim ja wiem, że coś z podpisem ósma część Harry'ego Pottera szybciej się sprzeda, ale... no czego by o dramacie nie powiedzieć, to nie jest kontynuacja sagi. Po pierwsze stwierdzenie, że sztuka napisana została przez J.K.Rowling jest dużym nadużyciem, bo na okładce jak byk widnieją trzy nazwiska, a także napis "A new play by Jack Thorne". A po drugie: forma jest inna, czasy się zmieniają i bohaterowie nie do końca Ci sami, chociaż Harry Potter nadal jest ważną postacią.

Jak już to ustaliliśmy, to może pojadę z grubej rury i od razu powiem, czy mi się podobało? I tak, i nie.

Tak, bo dramat jest niezły. Fabuła jest prosta, jednowątkowa, ale nie wiem, czy to dobrze, czy źle, bo przeczytałam na razie zbyt mało dramatów by to ocenić. Mnie się to podobało. Scorpius to moja nowa miłość, a sceny napisane są tak, że bardzo chciałabym zobaczyć sztukę na scenie. Jeśli chodzi o dialogi, to znowu nie czuję się w pełni kompetentna, by wypowiadać się na ten temat, bo po angielsku jeszcze nie myślę, ale wydawały mi się dobre. No i moja siostra mówi, że są dobre. Czyli są. 

Nie, bo fabuła jest głupia, a nowa generacja jest inna niż w mojej wyobraźni. Ale wiecie co? Nie podobało mi się to, a równocześnie nie zepsuło mi przyjemności z czytania. Po prostu nie przyjęłam tego za moją wersję tego co się stało dalej i czytałam jako epicki dodatek. I powiem jedno - nie żałuję ani minuty spędzonej z Przeklętym Dzieckiem. Było fajnie!

Ten post jest niepotrzebny, bo jeśli jesteście fanami Harry'ego Pottera, to przeczytacie i tak. A jeśli jesteście uprzedzeni to i tak was nie przekonam. Ale chciałam podzielić się moimi wrażeniami, bezspoilerowo jest trudniej i mniej uczuciowo, ale ten tego. Mam nadzieję, że ktoś to przeczytał.

Czekacie na polskie wydanie, czy już przeczytaliście? A może w ogóle nie zamierzacie po to sięgnąć?

11 komentarzy:

  1. A ja mam teraz dylemat: czytać czy nie czytać? Z jednej strony nie chcę sobie psuć mojej wizji Nowego Pokolenia, a z drugiej... Wszyscy zachwycają się Scorpiusem, no i w sumie jestem ciekawa. Chyba jednak przeczytam. Teraz muszę to upolować w bibliotece. I w sumie jest mi obojętnie czy po polsku czy angielsku :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja sobie nie zepsułam wizji Nowego Pokolenia mimo, że mam całkiem inną. Po prostu traktuję to jako dwie odrębne rzeczy ;)

      Usuń
  2. Jejku, nie przepadam za książkami HP, ale moja korepetytorka była w Londynie podczas premiery i kupiła mi The Cursed Child i w sumie głupio nie przeczytać prezentu. Ale mam mieszane uczucia ogólnie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja już się nie mogę doczekać, by "Przeklęte dziecko" dostać w swe ręce, najlepiej i po polsku, i w oryginale, no a już w ogóle najlepiej - to na scenie. Być może się nie zachwycę, ale i tak uważam to za pozycję obowiązkową. Dla porządku. :P
    Kłania się
    B.

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj tak, Scorpius był cudowny <3
    Dla mnie też fabuła była głupia i dokładnie taka sama, jak dosłownie we wszystkich powieściach z tym wątkiem :/
    .
    Dla kogoś to może być SPOILER
    Prawie zawsze jest tak:
    >musimy zmienić jakieś wydarzenie z przeszłości z jakichś głupich powodów >cofamy się i to zmieniamy >okazuje się, że przyszłość jest dziwna >cofamy się jeszcze raz, żeby jeszcze raz zmienić to wydarzenie >przyszłość jest porąbana, ktoś żyje, ktoś nie istnieje, zazwyczaj również panuje anarchia/dyktatura/mroczne czasy >zrozumieliśmy swój błąd >wracamy i przeszkadzamy samym sobie w dokonaniu zmian >śmiejemy się z absurdów KONIEC
    Od kreskówek typu Przygody Timmy'ego, poprzez wszelkie książki z wątkiem podróży w czasie. Jak dla mnie ta cała Delphi była tam kompletnie zbędna, a bez niej książka miałaby o wiele więcej sensu :P
    KONIEC SPOILERU

    Ogólnie mi też się podobało. Szału nie ma, ale hej - połknęłam to w jeden dzień, no i Scorpius, i jeszcze zaczęłam szipować Scrose... Nie żałuję :) (No i język jest ekstremalnie prosty :P)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, że to było maksymalnie schematyczne, ale myślę, że to też ze wzgledu na grupę docelową i formę sztuki. Co do języka się zgadzam, ale oceniam to maksymalnie na plus, bo poza tym, że wszystko zrozumiałam, to po tylu obejrzanych serialach po ang wwidzę, że tak mówią ludzie xd
      Po tym zaczęłać shipować Scorose? To mój otp od dawna, ale SPOILER w ogóle nie podobało mi się jak tutaj została przedstawiona Rose :(

      Usuń
    2. Fakt, Rose była jakaś taka dziwna, ale tak, zaczęłam teraz szipować Scrose, wcześniej jakoś było mi obojętne :D

      Usuń
  5. Cześć, sorki, że nie w temacie, ale niedawno robiłaś topkę wykonań z Glee i chciałam spytać, czy miałabyś coś przeciwko, żeby też taką u siebie zrobiła :)?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że nie miałabym nic przeciwko ;)
      Ale liczyłam na komentarz odnośnie Przeklętego Dziecka xd

      Usuń
    2. Well, post oczywiście przeczytałam, ale już wcześniej wiedziałam, że książki nie tknę nawet palcem, zdania nie zmieniłam, chociaż ciekawi mnie trochę ten Scorpius :P. Ale nie na tyle, żeby się przełamać ;).

      Usuń
    3. Haha, ja bym chyba nie potrafiła się powstrzymać i nie przeczytać z ciekawości :)
      A Scorpius baaardzo inny niż twój, zresztą niż mój też i chyba większości ludzi na tumblrze też xd

      Usuń

Za komentowanie nie dostajesz co prawda czekolady, tylko dozgonną wdzięczność autorki, ale podobno się opłaca!
Do zobaczenia!