środa, 2 marca 2016

Kiedy jesteśmy artystami?

Zrobiłam research*. Vincent Van Gogh zaczął rysować dopiero w wieku 27 lat, z kolei Albrecht Dürer od dziecka był zaznajamiany ze sztuką, a Michał Anioł (jak zresztą wielu, wielu innych twórców) do dzisiaj jest znany z fanartów do Biblii i Mitologii. I każdy z nich wielkim artystą był.


Co upoważnia nas do nazwania się artystą? Pierwszy poważny realistyczny portret, który wygląda dokładnie jak zdjęcie, czy moment, w którym nareszcie wyrabiamy sobie własną kreskę? A może dopiero kiedy umrzemy samotnie w depresji, a nasza twórczość zostanie doceniona przez potomnych, będzie nam przysługiwało to miano?
Kiedy jesteśmy już "tak dobrzy", że możemy pochwalić się znajomym, że tworzymy SzTukę (przez duże S i T)? Czy naprawdę to to, czy potrafimy narysować realistycznego kota syjamskiego stojącego na dachu wieżowca w walącym się Budapeszcie, sprawia że możemy mówić o rysowaniu jako o naszej pasji?

Czy ręki nie wyrabia się z czasem, a tym co sprawia, że nazywamy się artystami jest to, jak patrzymy na świat? To że widzimy go wartym narysowania i chcemy się tym podzielić z innymi?

PS: Pomysł na zdjęcie praktycznie zerżnięty z postu Ann (który to post, przyspieszył napisanie tego), ale jestem leniwa i niewyspana. Przepraszam.

PS2: Tutaj mówię o rysowaniu, ale tak naprawdę TY (tak właśnie ty!) też na pewno jesteś artystą! Wystarczy, że widzisz piękno w otaczającym Cię świecie!

*reserch to za dużo powiedziane, sprawdziłam to w internecie

5 komentarzy:

  1. Jake zerżnięte, jedynie łączy nas temat. No bo to w końcu jest frapujące, czy to, że rysuję i sprawia mi to przyjemność, że patrzę na coś i stwierdzam, że jest warte utrwalenia na kartce papieru sprawia, że jestem artystą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem czy dobrze zrozumiałam, ale chodzi mi o to, że piszesz o procesie tworzenia. Dla mnie bycie artystą to to, że po prostu chcesz rysować, widzisz wartość w twojej pracy i otaczającym Cię świecie.
      To że przekazujesz przez to swoje uczucia... To, że rysowanie się dla Ciebie liczy.
      Jestem kiepska w pisaniu swoich myśli (lol, to po co jej blog, jakaś niewydarzona!!1) na takie 'poważne' tematy, dlatego lubię pytania. Jak kto na nie odpowie to już jego sprawa ;)!

      Usuń
  2. Ciężko powiedzieć "kiedy". Ja nigdy nie umiałabym się nazwać artystką, nieważne czy moje rysunki byłby tylko schowane w szufladzie czy też znajdowały się w galeriach. Mam wrażenie, że miano artysty nadają nam inni ludzie, którzy zaznajomieni z naszymi tworami. A często niestety ktoś tak stwierdza dopiero lata po śmierci danego artysty (szczególnie przykra zależność w przypadku poetów).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, ale czy w takim razie Van Gogh został artystą dopiero po śmierci, mimo, że za życia stworzył takie arcydzieła?
      #trudnepytania

      Usuń
  3. Wspaniały post! Genialny pomysł! :D zgadzam się z Tobą całkowicie - bycie artystą nie zawsze znaczy być genialnym rysownikiem itp. Pięknie ujęłaś cały sens tego problemu, wielkie brawa! :D
    Pozdrawiam cieplutko ;)

    OdpowiedzUsuń

Za komentowanie nie dostajesz co prawda czekolady, tylko dozgonną wdzięczność autorki, ale podobno się opłaca!
Do zobaczenia!