środa, 27 stycznia 2016

Powieści Jane Austen jako przekrój XIX wiecznego angielskiego społeczeństwa*

Może to tylko wrażenie, ale wydaję mi się, że podchodząc do powieści Jane Austen jesteśmy często bardzo dumni i uprzedzeni. Uprzedzeni do gatunku jakim są romanse obyczajowe i przy tym jednocześnie zbyt dumni by dać im szansę. Przyznam się, że ja często na pytanie, czy lubię czytać romanse odpowiadam niechętnie, że nie bardzo, ale owszem, zdarza mi się przeczytać coś Jane Austen. Ostatnio zorientowałam się jak bardzo byłam niesprawiedliwa wobec tej dziewiętnastowiecznej pisarki.

Zdjęcie Pana Tadeusza, bo nie mam ładnego wydania ŻADNEJ powieści Jane Austen. Jakbyście znaleźli coś zachwycającego, to podeślijcie (zwłaszcza Dumę i Uprzedzenie)

Tydzień temu stwierdziłam, że mam ochotę na coś lekkiego - sięgnęłam ponownie po Dumę i Uprzedzenie. Po niej momentalnie chwyciłam Opactwo Nothanger (to było moje pierwsze zetknięcie z tą powieścią). Później do biblioteki i po kolei Rozważna i Romantyczna, Mansfield Park, teraz Emma, a na półce czekają Perswazje. Po tym małym "maratonie" mogę szczerze przyznać, że od dzisiaj stałam się jeszcze większą miłośniczką angielskiej pisarki i od teraz zamierzam wszystkim opowiedzieć o tym jak bardzo uwielbiam powieści Jane Austen.

Pierwsze co mnie uderzyło to to, że romansu jako takiego jest tam niewiele. Autorka skupia się na życiu głównych bohaterek i opisuje je szczerze, łącznie z problemami rodzinnymi, przyjaźniami i ich zainteresowaniami. Nie chcę zawieść fanek serialu Dumy i Uprzedzenia, które nie czytały oryginału, ale w powieści pana Darcy'ego w mokrej koszuli brak. 

Po drugie mimo pięknych bali (ah, te adaptacje BBC) czytając powieści Jane Austen ani trochę nie mam ochoty zamienić się z bohaterkami powieści. Oczywiście, każdy chciałby mieć pana Darcy'ego, piękny dom i masę czasu na ćwiczenie gry na pianinie i rysunku, ale czy to naprawdę jest warte bycia tak niepoważaną? Ubogi mężczyzna (z arystokracji) mógł zostać pastorem, żołnierzem, prawnikiem... Uboga kobieta mogła wyjść za mąż. A, no jeśli była bardzo uboga to mogła jeszcze zostać guwernantką. Nie wspominam nawet o życiu osób niższych stanów. Generalnie głupio. 
Ale jaka w tym zasługa Jane Austen? Opisuje to wszystko uczciwie, ze świadomością tej społecznej niesprawiedliwości (w stosunku do kobiet, w stosunku do niższych warstw społecznych jest wyrozumiała, ale nie wymagajmy za dużo od dziewiętnastowiecznej arystokracji).

Natomiast to co w jej powieściach najbardziej mnie ujęło to różnorodni i psychologicznie spójni bohaterowie. Wśród jej heroin znajdujemy taką różnorodność charakterów, pozycji i upodobań, że trudno je do siebie przyrównać. Ich wybrankowie to cała gama męskich (prawie)ideałów - od chmurnego pana Darcy'ego** do wiecznie uśmiechniętego pana Tilneya. Jeśli jest coś co ich łączy to tylko wierność zasadom moralnym (co nie znaczy, że czasem nie popełniają błędów, bo zdarza im się to całkiem często). Są prawdziwi, zachwycający i realistyczni. 

Wszystkie te zalety sprawiają, że książki tej pisarki są wyjątkowe i nie bez powodu uwielbiane na całym świecie. Nawet jeśli to tylko romanse obyczajowe ;)***

Czytaliście jakieś powieści Jane Austen? Która jest waszą ulubioną i dlaczego kochacie pana Darcy'ego?

* wiem, tytuł brzmi za mądrze jeśli weźmie się pod uwagę treść tego wyjątkowo krótkiego posta. Szorki.

** nie, pana Darcy'ego nigdy nie jest za dużo.

*** w ogóle jestem daleka od oceniania książki na podstawie gatunku do jakiego należy (no chyba, że to porno dla mamusiek). Ale to już temat na osobny wpis ;)

PS: Pamiętajcie, żeby polubić Norę na facebooku!

10 komentarzy:

  1. Ojejku, post, pod którym mogę podpisać się obiema rękami. Sama nawet chciałam napisać wpis o tym, że ludzie, nawet Ci którzy sięgają po klasyki, mają złą opinię o takiej Jane Austen czy siostrach Bronte, bo to romanse. Jakby to słowo świadczyło o niskiej jakości powieści...

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja jeszcze nie czytałam żadnejn z powieści Jane Austen, oglądałam tylko prawie całą Rozważną i romantyczną :")
    Mam ambitny plan w wakacje przeczytać wszystkie siedem powieści w oryginale. Będzie ciężko, ale dam radę!
    Co do wydań - albo "english garden", czyli ta seria w kwiatki od wydawnictwa Świat Książka - w miarę ładne, albo moja nowa miłość, która zmusi mnie do czytania w oryginale: Jane Austen: Seven novels z kolekcjonerskiej edycji Barnes and Noble.
    http://ecx.images-amazon.com/images/I/61m3qSxhxgL._SY344_BO1,204,203,200_.jpg

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że tę wersję z Alanem Rickanem i Emmą Thomson? XD
      Dasz radę, wierzę w Ciebie!
      "English Garden"... Parafrazując pana Darcy'ego (chociaż akurat ta parafraza nie przyniesie mi chwały): "Ładne, ale nie wystarczająco by mnie skusić".
      Te z kolekcjonerskiej wersji podobają mi się znacznie bardziej, chociaż szczerze mówiąc nie do końca w moim stylu. Chyba jeszcze poszukam, ale dzięki!

      Usuń
    2. Tak, tak! Wprawdzie trochę się pogubiłam (oglądaliśmy na lekcji angielskiego z angielskimi napisami), ale jakoś dałam radę. Zdecydowanie zachęca :)

      Usuń
  3. Jane Austen! Uwielbiam ją, absolutnie uwielbiam i przeczytałam wszystko, co wyszło spod jej pióra. Nawet kiedyś wypatrzyłam w bibliotece zebrane w jednej książce ,,Lady Susan" (starą, nigdy niewydaną powieść epistolarną) i dwie niedokończone powieści, ,,Watsonowie" oraz ,,Sandition". Naprawdę polecam, są genialne. Jednak moim ulubieńcem na zawsze pozostanie ,,Duma i uprzedzenie". Jak ja kocham tę książkę. Matko, jak ja kocham tę książkę. Głównie za te niesamowite, błyskotliwe dialogi oraz świetnie zbudowane postacie. No i ten subtelny, cięty humor. Absolutnie genialne. Do moich najmniej ulubionych powieści należy chyba ,,Mansfield Park", podobało mi się, ale nie podbiło mojego serducha tak jak pozostałe książki.
    Myślę, że rzeczywiście Jane Austen powinno się raczej nazywać autorką książek obyczajowych, niż romansów, bo te wątki są naprawdę delikatne.
    Pana Darcy'ego najbardziej lubię za inteligencję i cięte, trafne uwagi:D
    Pozdrawiam ciepło i łączmy się w miłości do książek Austen!
    P.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, u nas w bibliotece też są, ale ponieważ mama wypożyczyła Koriolana i ciągle nie przeczytałam, to nie miałam już miejsca na karcie na wypożyczenie tych niedokończonych. Ale w sumie skończyłam już te co wzięłam, więc dzięki za przypomnienie, może ruszę leniwy tyłek i skoczę wymienić książki :P
      Też najbardziej lubię "Dumę i uprzedzenie", ale przyznam szczerze, że zapewne to wina mojego sentymentu z dzieciństwa do serialu z 1995.
      "Masfield Park" przeogromnie mi się spodobał, ale to chyba przez to, że pojawiło się tam imię 'Edmund', do którego mam ogromną słabość (zresztą postać nosząca to imię zdobyłaby moje serce nawet jakby nazywała się inaczej). No i ogromnie polubiłam też Fanny, chociaż to chyba jedyna autenowska bohaterka, z którą zupełnie nie mogę się utożsamiać (nawet z Anną z "Perswazji" jest mi łatwiej, bo przynajmniej nosimy to samo imię ;).

      Usuń
  4. Oto nadszedł dzień wstydu przez wielkie W. To jest, Wstydu.
    ...
    ...
    ...
    *chwila napięcia*
    Nie czytałam... nic. Nic Jane Austen. No, nic poza fragmentem "Dumy i uprzedzenia" w mocno upośledzonym tłumaczeniu, ale zdarzyło się to już na tyle dawno, że niewiele pamiętam. Przyznaję jednak, że miałabym chętkę na "Dumę..." bo trochę nie wierzę, że nawet największe hejtery spośród mych ziomków żywią tak gorące uczucia do Darcy'ego :P I lubię ten klimat. XIX wiek, i w dodatku angielski... no czego chcieć więcej? Co prawda Londyn zdaje mi się bardziej klimatyczny niż słoneczne pola (wyobrażam sobie, że romanse obyczajowe mogą dziać się na słonecznych polach i w dużych wiejskich posiadłościach), ale niech będzie.
    Chwała!
    B.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, ale to nie są słoneczne pola tylko mgliste wrzosowiska xD
      Ale Wstydu nie ma - ja do przeczytania zachęcam, ale nie potępiam jeśli nie ma się ochoty. Pan Darcy to klasyk, chociaż gdybym nie była w nim zakochana od dzieciństwa i przeczytała teraz te powieści po raz pierwszy to moim ulubieńcem zdecydowanie zostałby pan Knithley (a tak to jest na drugim miejscu, stara miłość nie rdzewieje).
      Londyn tamtego czasu według mnie jest mało klimatyczny (akurat XIX wieczny w powieściach Jane Austen), ale bohaterki "Rozważnej i Romantycznej" spędzają tam dużo czasu ;) No i w każdej powieści wątek Lodnynu się pojawia, bo to jednak najważniejsze miasto Anglii.

      Usuń
  5. Aż wstyd się przyznać, ale ja ani nic nie czytałam, ani nie oglądałam żadnych adaptacji... Jak będę miała dużo wolnego czasu w wakacje, to zrobię sobie książkowo-filmowy maraton Jane Austen :D
    A skoro Ty już masz za sobą tyle jej powieści, to pozwolę sobie zapytać, którą polecasz na początek? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba "Dumę i uprzedzenie". To jej najsłynniejsza powieść, moja ulubiona (chociaż być może przez sentyment), a Lizzie Bennet była podobno ulubioną bohaterką Jane Austen.
      Ew. może być "Opactwo Northanger" - jedna z mniej znanych powieści, ale jest dosyć krótka i szybko się ją czyta, więc jest świetna "na zachętę" ;)

      Usuń

Za komentowanie nie dostajesz co prawda czekolady, tylko dozgonną wdzięczność autorki, ale podobno się opłaca!
Do zobaczenia!