niedziela, 31 stycznia 2016

DIY: Tygodniowy organizer

Zawsze jest dobry moment, żeby zabrać się za ogarnianie swojego życia (a wierzcie mi, wiem co mówię-jestem najbardziej niezorganizowaną osobą na świecie). I chociaż zrobienie kolorowego wiszącego organizera nie sprawi, że automatycznie zawsze będziemy wszystko robili na czas, to może w tym pomóc. A w dodatku fajnie wygląda, czego chcieć więcej?


Co jest potrzebne by stworzyć organizer?
  • kolorowe karteczki,
  • farbki (ja użyłam akryli, ale mogą być inne),
  • spinacze do prania,
  • sznurek (nie za szeroki),
  • pisak, 
  • czarny pisak,
  • woda do płukania pędzla,
  • szeroki pędzel.

Krok pierwszy: pomaluj spinacze!
Ja stwierdziłam, że najfajniej będzie jak kolory spinaczy będą pasowały do kolorów karteczek i według mnie wygląda to całkiem nieźle. Lepiej, żeby pędzel był szeroki, bo wtedy można przejechać raz po spinaczu i nie widać śladów malowania.


Krok drugi: napisz na spinaczach nazwy dni tygodnia!
U mnie są skróty, bo "poniedziałek" by się nie zmieścił. Oczywiście możecie uwzględnić też weekend, zamiast nazw porobić znaczki, czy co tam chcecie. 
Pro tip: zanim napiszecie nazwy, trzeba poczekać na to, aż farba wyschnie. Dlatego jeśli chcecie robić to jednego dnia, to radzę nie używać farb olejnych, ani nie nakładać zbyt grubej warstwy, a czas schnięcia przeznaczyć na sprzątanie przestrzeni do tworzenia - nic tak nie przeszkadza jak otwarte farbki walające się po całym biurku!


Krok trzeci: przewlecz przez "dziurki" w spinaczach sznurek!
Właśnie dlatego sznurek nie może być za szeroki.


Krok czwarty: napisz na karteczkach daty i rzeczy do zrobienia danego dnia!
Te kartki biurowe któych używałam są oczywiście trochę za grube, żeby przyczepić spinacz do każdej z nich, więc zginałam je na później. W przyszłym tygodniu pewnie odwrócę je na drugą stronę, potem zegnę na lewo i generalnie postaram się wykorzystać je jak najbardziej (wiecie, drzewa). Oczywiście wykorzystajcie organizer jak chcecie: napiszcie tam to co macie zrobić tego dnia lub, tak jak ja, co was wtedy czeka. 


Krok piąty (i ostatni): przymocujcie organizer w widocznym miejscu!
Pewnie najwygodniej byłoby blisko biurka. Końce sznurków możecie przymocować na gumie, którą dostaniecie w każdym papierniczym (ja wykorzystałam to rozwiązanie) lub na zwykłej taśmie. A jeśli macie jeszcze inny pomysł - tym lepiej dla was!


Dajcie znać, czy post wam się podobał i czy będziecie źli jeśli następny będzie o Jane Austen (a na pewno będzie o Jane Austen)!

PS: Lalala, nie umiem robić zdjęć.

12 komentarzy:

  1. Super pomysł! Widziałam już wiele organizerów, ale ze spinaczami nigdy! U mnie jednak zawsze najlepiej sprawdza się kalendarz ścienny, ale koniecznie z dużymi okienkami do zapisywania wszelakich zadań na przyszłość, tak, żeby móc ogarnąć cały miesiąc jednym spojrzeniem ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny pomysł! Jak dla mnie oryginalne i ciekawe. Może to wykorzystam, gdy znajdę w pokoju odpowiednie miejsce do przytwierdzenia tego (a z tym może być ciężko).

    OdpowiedzUsuń
  3. Genialny wpis! Bardzo powoba mi się ten pomysł, jest świetny! Myślę, że go wykorzystam :D
    Pozdrawiam cieplutko! ^^

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny pomysł, chociaż jak dla mnie za dużo zabawy z tymi spinaczami i przypinaniem karteczek ;) Wolę płaskie leżące terminarze, zawsze na oku i zawsze na wyciągnięcie ręki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie szczerze mówiąc trochę się bałam, że trochę przedobrzyłam i przypinanie karteczek będzie kłopotliwe, a na razie uważam, że to bardzo wygodne rozwiązanie ;) A przynajmniej jest przejrzyste, a o to mi najbardziej chodziło (w normalnych terminarzach wszystko mi się zlewa).

      Usuń
  5. Genialny pomysł, na pewno go wykorzystam! Sama nie wpadłabym na coś takiego, więc dobrze, że jesteś pod ręką :D Akurat mam nad biurkiem pustą przestrzeń, która aż prosi się o wypełnienie jej takim organizerem :)
    PS: Mi tam Twoje zdjęcia się podobają :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale fajne! Chyba zrobię sobie coś takiego :)
    Zawsze chciałam mieć takie rzeczy i co najważniejsze z nich korzystać. Co roku kupowałam kalendarze i co roku przestawałam z nich korzystać mniej więcej w marcu...ale może ten rok będzie inny? :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetny pomysł! :) Ja zazwyczaj pamiętam co mam zrobić. Czasami przyczepiam karteczki do szafy.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  8. Jeeej, diy :D
    Pozwolę jednak sobie nie zgodzić się z kilkoma rzeczami.
    1.Przykro mi to mówić, ale...nie jesteś najbardziej niezorganizowaną osobą na świecie. Od niedawna na pierwszym miejscu jestem ja, chociaż zawsze byłam w pierwszej 10.
    2. Hola hola, co Ty chcesz od swoich zdjęć? Są spoko ;)
    To tyle z mojego czepiania się :D
    A generalnie pomysł świetny, bardzo fajnie to wygląda :) U mnie jednak wszystkie kalendarze, terminarze itp się nie sprawdzają (patrz punkt 1).
    Coś jest chyba ze mną nie tak... :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ok, ja nie jestem najbardziej niezorganizowaną osobą na świecie. Ale już nieogarniętą tak. Pozdrawiam, dzisiaj zamiast nalać sobie wrzątek do kubka przypadkiem wlałam go do pustego opakowania po tuńczyku xD
      PS: Sory, tego tytułu Ci nie odstąpie ;)

      Usuń
  9. do zdjęć nie można się przyczepić :)
    takiego pomysłu na organizację jeszcze nie widziałam. super pomysł :)

    OdpowiedzUsuń

Za komentowanie nie dostajesz co prawda czekolady, tylko dozgonną wdzięczność autorki, ale podobno się opłaca!
Do zobaczenia!