niedziela, 31 stycznia 2016

DIY: Tygodniowy organizer

Zawsze jest dobry moment, żeby zabrać się za ogarnianie swojego życia (a wierzcie mi, wiem co mówię-jestem najbardziej niezorganizowaną osobą na świecie). I chociaż zrobienie kolorowego wiszącego organizera nie sprawi, że automatycznie zawsze będziemy wszystko robili na czas, to może w tym pomóc. A w dodatku fajnie wygląda, czego chcieć więcej?

środa, 27 stycznia 2016

Powieści Jane Austen jako przekrój XIX wiecznego angielskiego społeczeństwa*

Może to tylko wrażenie, ale wydaję mi się, że podchodząc do powieści Jane Austen jesteśmy często bardzo dumni i uprzedzeni. Uprzedzeni do gatunku jakim są romanse obyczajowe i przy tym jednocześnie zbyt dumni by dać im szansę. Przyznam się, że ja często na pytanie, czy lubię czytać romanse odpowiadam niechętnie, że nie bardzo, ale owszem, zdarza mi się przeczytać coś Jane Austen. Ostatnio zorientowałam się jak bardzo byłam niesprawiedliwa wobec tej dziewiętnastowiecznej pisarki.

Zdjęcie Pana Tadeusza, bo nie mam ładnego wydania ŻADNEJ powieści Jane Austen. Jakbyście znaleźli coś zachwycającego, to podeślijcie (zwłaszcza Dumę i Uprzedzenie)

czwartek, 14 stycznia 2016

3 filmy, które obejrzałam ze względu na aktora

Prawdą powszechnie znaną jest, że tylko przebrzydli sezonowcy i dzikie fanki Benedicta Cumberbatcha oglądają filmy ze względu na aktora. Na szczęście ja jestem urodzoną buntowniczką i się z tym stwierdzeniem ani trochę nie zgadzam.
Zresztą wydaje mi się, że to totalnie nie prawda i rzeczą oczywistą jest, że kiedy pokochamy jakiegoś aktora to chcemy zapoznać się z całą jego filmografią. Przyznam się szczerze, że nawet miłość do Toma Hiddlestona nie sprawiła, że obejrzałam wszystkie produkcje, w których wystąpił (wrodzona niechęć do oglądania filmów, nie wiem skąd mi się to bierze). Ale przez wzgląd na moje celebrity crushes wyszłam kilka razy z mojej małej norki, obejrzałam parę dobrych filmów i ani razu tego nie pożałowałam!

Cały czas zabieram się, żeby zobaczyć Archipelago, ale zdecydowanie nie pomaga fakt, że nigdzie mogę znaleźć polskiej wersji.

środa, 6 stycznia 2016

Napisałam w 2015

O niektórych postach w 2015 wolałabym zapomnieć, bo są tak źle napisane. Jeśli je zostawiłam, to tylko po to, żebyście mogli zaobserwować mój progres i zobaczyć, że coś nie bierze się z niczego. 
Napiszę jednak nieskromnie, że z niektórych jestem naprawdę dumna. Dzisiaj chciałabym wam je przypomnieć, bo może ktoś nie widział/nie czytał/nie zauważył. Nie przedłużając: przed wami lista moich ulubionych wpisów z 2015 roku.

Lubię to zdjęcie, było wcześniej tylko na facebooku!