czwartek, 12 listopada 2015

6 powodów, dla których warto obejrzeć "Gwiezdne Wojny"

Chyba każdy kojarzy ten kultowy tytuł, a mimo to nie każdy widział filmy. Z własnego doświadczenia wiem, ze są osoby, które w sumie na temat "Gwiezdnych Wojen" wiedzą tylko to, że są tam rycerze Jedi, a efekty specjalne są miejscami słabsze niż w klasycznych sezonach "Doctora Who". Ale powiem wam jedno - przynajmniej starą trylogię przydałoby się zobaczyć.
Nie będę się rozpisywać nad tym, że obejrzenie "Gwiezdnych Wojen" jest konieczne do zrozumienia popkultury, że trzeba znać taki klasyk, żeby rozumieć liczne nawiązania w innych dziełach itp., bo to oczywiste. Przygotowałam za to dla was 6, być może nie tak oczywistych, powodów, dlaczego powinno się zobaczyć starcie Republiki z Imperium.


1. Dla Hana Solo
Kto nie poznał Hana Solo, ten nie wie, co to znaczy porządny przemytnik. I pilot. I przyjaciel ;)


2. Dla Sokoła Millenium
Z tej sagi pochodzi najładniejszy (i najszybszy!) statek w całej Galaktyce!


3. Dla księżniczki Lei
"Gwiezdne wojny" miały silną postać kobiecą, zanim to było modne. A ta silna postać dodatkowo ma śliczne fryzury.


4. Dla ładnych widoków
Można sobie mówić co się chce o efektach specjalnych (ja je tam lubię), ale widoki w "Gwiezdnych wojnach" zapierają dech w piersiach. Zresztą spójrzmy na Tatooine:


5. Dla Ewoków
Czyli dla najsłodszych kosmitów w całej Galaktyce.


6. Dla zdanej matury z polskiego
Jeśli tak jak ja jesteście przed egzaminem dojrzałości, to tym bardziej powinniście zobaczyć "Gwiezdne Wojny". Serio, u nas w szkole już niemalże legendą stała się dziewczyna, która o mało nie oblała (podobno przepuścili ją z litości), bo dostała pytanie w oparciu o plakat "Star Wars" i odmówiła odpowiedzi mówiąc, że nie widziała sagi.


Jesteście fanami "Gwiezdych wojen" czy jeszcze nie oglądaliście? A jeśli jeszcze nie widzieliście, to daliście się przekonać?

PS: Niedługo siódma część! Możecie cisnąć, że Disney zepsuje, ale ja po trailerach mam dobre przeczucia. Już nie mogę się doczekać!

5 komentarzy:

  1. Myślę, że sam pierwszy powód by wystarczył, by przekonać wszystkich (a przynajmniej żeńską część odbiorców) do obejrzenia Gwiezdnych Wojen ;)
    Ja też nie mogę się doczekać siódmej części, ale nie chcę jej oceniać, dopóki nie wyjdę po seansie z kina. Chociaż muszę przyznać, że trailery rzeczywiście wyglądają obiecująco :D A jeśli chodzi o to całe ,,ciśnięcie", to mam wrażenie, że ludzie zapominają, że Disney to nie tylko bajki dla dzieci o księżniczkach i ckliwe historie o nastolatkach, ale także Piraci z Karaibów czy Avengers. No i nad siódmą częścią pracują ludzie od Star Treka, W Pierścieniu Ognia, Mission: Impossible III, Indiany Jonesa, a także V oraz VI części GW, więc ja jestem raczej spokojna :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie znam jakoś świetnie Gwiezdnych Wojen, ani też nie pamiętam, co w jakiej części się znajduje, ale mam zamiar w najbliższym czasie sobie wszystko odświeżyć i wybieram się na premierę siódmej części. Żaden ze mnie fan, ale od dziecka lubiłam te filmy :3

    OdpowiedzUsuń
  3. Też mam sześć powodów:
    1. "Gwiezdne wojny" są genialne.
    2. "Gwiezdne wojny" są świetne.
    3. "Gwiezdne wojny" są boskie.
    4. "Gwiezdne wojny" są wspaniałe.
    5. "Gwiezdne wojny" są cudowne.
    6. "Gwiezdne wojny" są niesamowite.

    To chyba moja ukochana seria filmów. A znam osoby, które ich nie widziały. Wtedy mam ochotę taką osóbkę zaprosić do domu i urządzić jej całodniowy maraton. Mam już zakupiony bilet na premierę siódmego epizodu i maniakalnie oglądam zwiastun, aby znaleźć coraz to nowsze informacje związane z tą częścią.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też zawsze mam ochotę przywiązać takie osoby do krzesła i puścić jej wszystkie filmy po kolei (a przynajmniej starą trylogię!).
      Przeczytałam gdzieś, że ze zwiastunem siódmej części jest jak z chipsami: nie chcesz sięgać po jeszcze jednego, żeby ich sobie nie obrzydzić, ale nie możesz się powstrzymać ;D

      Usuń
  4. Post napisany dawno, ale co tam, skomentuję. Taaaaak, pierwszy powód jest zdecydowanie najważniejszy! I ostatni ;) A gwiezdne wojny naprawdę warto obejrzeć. Rzadko jestem fanką filmów, ale ten uwielbiam. A to o czymś świadczy.

    OdpowiedzUsuń

Za komentowanie nie dostajesz co prawda czekolady, tylko dozgonną wdzięczność autorki, ale podobno się opłaca!
Do zobaczenia!