wtorek, 27 października 2015

NaNoWriMo - zabawny skrót, inspirująca inicjatywa

Kto żyw niech szykuje sobie ogromne ilości herbaty, wolne miejsce na dysku w komputerze (zamiennie z pustym zeszytem i piórem) i zagania swoją wenę do współpracy. Oto za cztery dni rozpoczyna się listopad - miesiąc ciemnych, zimnych poranków i długich wieczorów. A, i przy okazji, jest to też Międzynarodowy Miesiąc Pisania Powieści.



Tak, tak właśnie brzmi rozwinięcie skrótu z tytułu: NaNoWriMo, czyli National Novel Writing Month. Organizatorzy na swojej stronie przekonują nas, że "świat potrzebuje naszej powieści" i zachęcają do wzięcia nas do udziału w ich wyzwaniu. Zasady są proste - dołączając do wyzwania zobowiązujemy się do napisania w listopadzie 50.000 słów. Dużo? Na pewno wystarczająco na dobrą powieść.

Muszę przyznać, że poza samym pomysłem bardzo spodobała mi się strona akcji. Jest estetycznie zrobiona, przejrzysta i aż zachęca do wzięcia udziału. Zwłaszcza, że logując się możemy stworzyć własny profil, szukać inspiracji poprzez stronę, czy rozmawiać (lub konsultować się) z innymi pisarzami na forach.

Mimo wszystko wymaganie, choć tak proste, może być trudne dla początkującego grafomana. W końcu... No właśnie, nasza pisanina (zaliczam się do grupy tych co pisać bardzo chcą, ale trochę mniej potrafią) ciągle może się wydawać zwyczajną grafomanią, a nie czymś poważnym. Czy to znaczy, że powinniśmy zrezygnować z udziału? 

Wręcz przeciwnie, zachęcam was, żebyście wykorzystali listopad maksymalnie i jeśli nie podejmujecie się podjąć napisania powieści w 30 dni, to żebyście postawili sobie własne, bardziej realne wymaganie. Może dokończenie jakiegoś zaczętego opowiadania, wiersza, czy nawet wypracowania na polski? Każda forma jest jednakowo dobra ;)

Koniecznie dajcie znać w komentarzach, czy zdecydowaliście się podjąć wyzwanie i w jakiej formie!

(Jeśli bylibyście ciekawi to ja osobiście nie loguję się w tym roku na stronie akcji, chociaż przyciągnęła mnie ona tak bardzo, że w przyszłym roku na pewno zdecyduję się na wzięcie udziału, mimo nadchodzącej matury. Tego listopada natomiast mam zamiar skończyć jednego, długaśnego fanficka i napisać mini zbiorek opowiadań. Cóż, a przynajmniej czegoś przypominającego opowiadania.)

PS: O akcji dowiedziałam się z bloga Alicji "Wiosenne Deszcze". Wpadajcie tam i spamujcie jaka to jest fajna, że podzieliła się z nami tą informacją ;)

PS2: Na facebooku przysięgłam coś ledwo wykonalnego, czego jednak mam zamiar dotrzymać. Jeśli ktoś jednak nie lubi jeszcze profilu Nory (chociaż zupełnie nie wiem czemu, lecieć i lajkować małe ziemniaczki!) to informuję, że z okazji Targów Książek, nieobecności, Conrada i jeszcze paru innych okoliczności postanowiłam w tym tygodniu wstawić co najmniej trzy posty o tematyce związanej z książkami. Trzymajcie za mnie kciuki i wspierajcie komentarzami i polubieniami na facebooku (nawet nie wiecie jak to uszczęśliwia Kajusa).

5 komentarzy:

  1. Na pewno się zdecyduję, bo kocham pisać ! Smaruję już od tak długiego czasu swojego opowieści, że szok. xD Szkoda, że w listopadzie mam dużo pracy. Ale dam radę ! Dzięki za tak pożyteczny post !

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam pisać, ale moje "dzieło" tworzy się już od zeszłych wakacji. Myślę, że pewnego dnia to skończę, ale nie sądzę, abym była w stanie napisać 50 tys. słów. Może gdybym nie miała studiów, na których muszę duuużo pisać, to by mi się udało :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny pomysł z taką akcją! ;D Niestety ja nie mam zbytnio czasu na cokolwiek, więc nie wiem, czy uda mi się naskrobać, ale kto wie.
    W dodatku nie mam pojęcia, czy moje "dzieła" w ogóle nadają się do publikacji xd Czasem jak czytam swoje stare opowiadania, to pokładam się ze śmiechu i zastanawiam, jak ja głupia byłam ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie jeszcze się nie nadają, ale kiedyś na pewno będą ;) W końcu każdy ma w sobie powieść do napisania! A takie wyzwania są świetnym pretekstem do samorozwoju, zaręczam, że po napisaniu 50,000 słów, będziesz lepszą pisarką niż niejedna autorka YA ;)

      Usuń
  4. Nie słyszałam jeszcze o tej akcji, fajnie że o niej napisałaś :) Uważam, że taka akcja to świetny pomysł i idealny pretekst do zmobilizowania się i skrobnięcia czegoś :D Chyba nawet sama się skuszę i coś napiszę ;)
    A tymczasem czekam na okołoksiążkowe posty!

    OdpowiedzUsuń

Za komentowanie nie dostajesz co prawda czekolady, tylko dozgonną wdzięczność autorki, ale podobno się opłaca!
Do zobaczenia!