piątek, 8 maja 2015

Młodzieżowe powieści fantasy, które trzeba przeczytać!

Każdy lubi czasem przeczytać lżejszą książkę. Oczywiście, możemy się zaklinać, że wszystkie pozycje, po które sięgamy to wielkie dzieła, ale prawda jest taka, że każdy czasem potrzebuję wytchnienia, najczęściej w postaci powieści młodzieżowych (zwłaszcza jeśli ciągle jest się młodzieżą :). Zresztą młodsze osoby często czytają głównie właśnie książki fantasty, pisane z myślą o ich przedziale wiekowym. Zazwyczaj jednak słyszymy, że takie powieści są po prostu okropne - brak fabuły, bohaterowie są schematyczni i chociaż autorzy nazywają to fantastyką, to głównym wątkiem zawsze jest słaby romans. Myślę, że to spore uogólnienie. Racja, ta nisza zapełniona jest książkami schematycznymi, źle napisanymi, a te które zdobywają największą popularność, często najmniej na nią zasługują. Jednak istnieje taż cała masa powieści, do którym miło jest wracać powtórnie, a czytanie ich poza oczywistą przyjemnością, pozwala także na chwilę zapomnieć o otaczającym świecie. Dzisiaj zaprezentuję wam pięć mało znanych książek z tego gatunku, które można przeczytać niezależnie od tego w jakim się jest wieku!

1. "Król Demon" Cinda Williams Chima
To najdziwniejsza pozycja na mojej liście, ponieważ ma wszystkie elementy, które zazwyczaj są domeną słabszych "powieścideł młodzieżowych". Mamy oto bezczelnego, buntowniczego chłopaka (blondyna!), drobną, trochę irytującą główną bohaterkę (szatynkę!), trójkącik (właściwie to czworokącik - jedna dziewczyna, trzech facetów) i generalnie wszystko to czego tak nie lubimy gdzie indziej. Mogłabym w tym momencie napisać, że sytuację ratuję postaci drugoplanowe, ale bym skłamała, ponieważ... one niczego nie muszą ratować. Han Alister nie jest typowym blond-chłopaczkiem, Raisa niesamowicie dojrzewa, a trójkącik... Wciąż pozostaje irytujący, ale nie wysuwa się na główny plan i zdecydowanie nie jest głównym problemem bohaterki. Poza tym, w tej książce jest postać, która nazywa się Tancerz Ognia! No ja was proszę, czy to nie jest wystarczający powód żeby to przeczytać?


2. "Fałszywy książę" Jennifer A. Nielsen
Główny bohater znowu jest aroganckim blondynem (!), ale do schematycznego charakteru mu daleko. Nigdy nie wiemy czemu spodziewać się po Sage'u - raz kłamcy i złodzieju, innym razem wrażliwym czternastoletnim chłopaku. Dodatkowo polskie wydanie ma piękne okładki! Niestety trzecia część nie ukazała się jeszcze w Polsce, a tym razem angielskie wydanie jest znacznie brzydsze niż nasze.


3. "Reckless" Cornelia Funke
"Ataramentowe serce" wielu ludzi kojarzy, "Reckless" tej samej autorki już zdecydowanie mniej. A szkoda, bo moim zdaniem to drugie jest zdecydowanie lepsze. Niby wszystko było - goyle, nimfy, dżiny, sinobrodzi... No niby było, ale ja nie wiem gdzie. A dzięki tej powieści się dowiedziałam - nie tylko Alicja może przechodzić na drugą stronę lustra. Bohaterowie są starsi niż w przeciętnej powieści młodzieżowego fantasy, co tylko ponosi poziom książki. Świat jest niesamowity, fabuła trzyma w napięciu, a styl Corneli Funke jest po prostu cudowny. Nic tylko czytać!



4. "Pozaświatowcy" Brandon Mull
Brandona Mulla poznałam za sprawą serii "Baśniobór", której pierwszą część dostałam na koniec piątej klasy podstawówki. Byłam z tego wielce niezadowolona, bo jak można lubić coś co nazywa się "Baśniobór"? Mimo wszystko zaczęłam czytać i... przepadłam. Nie wiem, czy teraz spodobałaby mi się równie mocno, ale ważne, że dzięki niej sięgnęłam po "Pozaświatowców". O borze sosnowy, jakie to jest dobre. Rozsadnicy, Nasiennicy i cała fala innych dziwaków. Ślepy Książe, magiczne słowo, zły król i świat, który dawno nie widział bohaterów. Bo prostu warte przeczytania!


5. "Ostatni elf" Silvana De Mari
Szczerze mówiąc nie do końca pamiętam o czym był "Ostatni elf". Ale za to doskonale pamiętam o czym były następne części - o śmierci, o miłości, o trudnych decyzjach, a nawet o emancypacji kobiet (i orków! a nawet kobiet-orków!). Nawet nie wiem, która z postaci budzi największą sympatię: tytułowy elf, otyła królowa, pół-ork kapitan, czy może jeszcze ktoś inny. No kurczę, to trzeba przeczytać!


A wy? Jaką książkę byście mogli polecić z czystym sumieniem?

8 komentarzy:

  1. Nie czytałam żadnej z tych książek, ale teraz będę wiedziała, za co się zabrać w wakacje :D Tyle rzeczy do przeczytania!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja tam bardzo lubię młodzieżówki:) W sumie nic dziwnego, sama jestem nastolatką. Nie czytam tylko i wyłącznie literatury młodzieżowej, uwielbiam też klasykę i fantasy, ale nie zmienia to faktu, że to właśnie powieści skierowane do nastolatków czyta się najszybciej, najlżej i najprzyjemniej. Owszem, sporo w tym gatunku pozycji zwyczajnie słabych i schematycznych, ale naprawdę można znaleźć rozmaite ,,perełki".
    Z wymienionych przez Ciebie pozycji czytałam tylko dwie. Pierwsza to ,,Fałszywy książę", którą naprawdę uwielbiam. Nie ma wciśniętych na siłę trójkącików czy motywów fantastycznych. To wciągająca przygodówka, którą pochłania się w zastraszającym tempie. Najbardziej mnie zauroczył główny bohater- złodziej, kłamca, o ironicznym poczuciu humoru, ale w głębi duszy jednak trochę wrażliwy. Nie jest to wybitne dzieło, ale przecież nie musi być:)
    Czytałam też ,,Pozaświatowców". Podobali mi się, acz nie jakoś bardzo. Zdecydowanie wolę ,,Baśniobór", który potrafi przenieść czytelnika do magicznego, pięknego,chociaż niebezpiecznego świata i naprawdę zawładnąć jego wyobraźnią:D
    Koniecznie muszę sięgnąć po resztę książek! Wydają się bardzo ciekawe:)
    Te rysuneczki są świetne! Bardzo mi się podobają, takie z przymrużeniem oka:D
    Byłam wczoraj na ,,Avengersach". To znaczy, tej nowej części. Rzeczywiście, szkoda, że nie było Lokiego, to absolutnie jeden z moich ulubieńców... ale ,,Czas Ultrona" jest naprawdę fajny (ach, to wyszukane słownictwo...). Efektowne walki, łamane prawa grawitacji, sporo humoru i zabawnych dialogów, a także nowi bohaterowie. Bardzo miło się oglądało:D
    Pozdrawiam ciepło!
    Pola

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A co do polecanych książek, to zdecydowanie polecam serię ,,Chłopak nikt" Allena Zadoffa. Głównym bohaterem jest... nastoletni zabójca. Został osierocony i wyszkolony w Programie, który sprawił, że chłopak nie ma uczuć... ale nie do końca, jak się okazuje.
      Książka naprawdę mocno wciąga, akcja toczy się wartko, kartki same się przewracają. Do tego świetne dialogi, wyraziści bohaterowie o złożonych charakterach, interesująca fabuła i niebanalne zakończenie. Naprawdę polecam, mi się bardzo podobało:)
      Stosunkowo niedawno czytałam też ,,Serafinę" autorstwa Rachel Hartman. Zupełnie inna bajka. Akcja osadzona jest w świecie, w którym żyją obok siebie ludzie i smoki. Pokój między nimi jest wyjątkowo niepewny, a z powodu pewnej intrygi, gatunkom grozi wojna. Pośrodku zdarzeń znajduje się Serafina-uzdolniona muzyczka.
      W książce najbardziej podobała mi się kreacja świata. Jest on naprawdę interesujący, czytelnik ma wielką ochotę dowiedzieć się o nim jak najwięcej. Jeszcze dodać do tego smoki, muzykę, sekret głównej bohaterki, niedenerwujący wątek miłosny... i jest fajnie! :D
      Oj, poleciłabym jeszcze mnóstwo innych książek, ale obawiam się, że zajęłoby mi to za długo... te dwie w każdym razie polecam:)
      P.

      Usuń
    2. Ja jednak bardziej lubię "Pozaświatowców", ale do "BAśnioboru" wciąż mam ogromny sentyment :) W dodatku Warren!
      O, nie czytałam ani "Chłopaka nikt", ani "Serafiny". Cóż muszę zacząć szukać w takim razie! Noi jeszcze smoki i muzyka, ach...
      Mnie też bardzo podali się nowi Avengersi! Zgadzam się z większością zarzutów jakie się im stawia, ale to nie zmienia faktu, że świetnie się bawiłam podczas oglądania.

      Usuń
    3. O tak, również czytałam Serafinę, naprawdę fajna książka. Poza tym, niedawno pojawiła się kolejna część - Łuska w cieniu ;)

      Usuń
  3. Zdecydowanie biorę się za czytanie tych książek! ;D Nie wiem, kiedy znajdę na nie czas, ale w końcu nauka nie zająć, nie ucieknie - można ją olać xd Mam tylko nadzieję, że uda mi się zdać ;P

    OdpowiedzUsuń
  4. Wstyd przyznać, z wymienionych nie znam ani jednej! Chociaż czytałam Baśniobór i Atramentowe serce - liczy się? :') Do Pozaświatowców jakoś nie mogę się przekonać. Reckless leży w bibliotece u nas w szkole, może kiedyś pożyczę. A o innych nigdy nie słyszałam :')
    A co ja bym poleciła? Cóż, kiedy czytałam Atramentowe serce i Baśniobór, miałam 10-12 lat. Wtedy też zapoznałam się z "Eragonem" - właściwie mogę go polecić, bo młodego czytelnika naprawdę wciąga - dobrze napisany itp. A później, kiedy ten sam czytelnik sięgnie po Władcę Pierścieni i Ziemiomorze, czyli absolutną klasykę gatunku, nagle rozumie, dlaczego Paolini, chociaż pisze fajnie, wymyślił tak naprawdę tylko smoczych jeźdźców...
    Poza tym uwielbiam Percy'ego Jacksona, ale nie wiem, czy można go wliczyć do fantasy (bo jednak dzieje się w naszym świecie). Tak czy siak - polecam całym serduchem!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, przekonaj się do Pozaświatowców, proszę, to jest naprawdę genialna seria! Chociaż oczywiście do niczego nie zmuszam... XD
      Zwłaszcza, że Pozaświatowcy i Reckless to taki Baśniobór i Atramentowe serce dla starszych, więc jeśli pierwsze serie Ci się spodobały, to te też powinny ;)
      Co do Eragona to totalnie się zgadzam! Miałam identycznie.
      Percy Jackson absolutnie zalicza się do młodzieżowych fantasy ;) Zresztą Reckless dzieje się w innym świecie, ale trójka głównych bohaterów jest z naszego świata :D (Chciałam napisać coś co pewnie byłoby spoilerem, więc jednak będę cicho). Czytałam go oczywiście, bardzo lubię Ricka Riordana, chociaż szczerze mówiąc bardziej podobała mi się egipska seria i zupełnie nie rozumiem, czemu jest mniej popularna. Znaczy się niby rozumiem i wszyscy kochają Percy'ego, ale ja jednak bardziej uwielbiam Cartera i Zyę (czy jak to się piszę, nigdy nie pamiętam). I Saddie! Tylko wątek Anubisa jest dziwny, ale w sumie gościu mi nie przeszkadza. I Bastet!

      Usuń

Za komentowanie nie dostajesz co prawda czekolady, tylko dozgonną wdzięczność autorki, ale podobno się opłaca!
Do zobaczenia!